Dziki

O ile tylko rodzina nie choruje, to przedpołudnia są dla mnie czasem wielkiej produktywności. Żona w pracy, dzieci w placówkach, a ja siedzę przed komputerem i jedną ręką jem, drugą zarabiam na życie, trzecią przeglądam fejsa, a czwartą przypominam sobie, że miałem wstawić zmywarkę, a nie wstawiłem. I tak to się toczy spokojnie, chyba że […]

Książę

Będąc młodym mną, jakoś pod koniec liceum chyba, napisałem utwora na konkursa do gazety. Gazeta chciała, żeby stworzyć wiersz w tzw. układzie rozkwitania. Polega on na tym, że każda kolejna linijka (zwrotka?) jest powtórzeniem poprzedniej z dodanym jednym słowem. Co ciekawe, ta forma literacka, przynajmniej w moim wydaniu, ma jedną cechę wspólną z komentarzami pod […]

Czołg

Skończył się sierpień, a wraz z nim dobiega końca nieformalne urlopowe zawieszenie broni. Za chwilę wrócimy do naszych polskich może nie wojen, ale na pewno walk. W najlepszym lub najgorszym tego słowa znaczeniu. Będą kolejne spacery ze świeczkami, wieczorki z racami, memy z posłanką jedzącą sałatkę, okładki z Adolfem H., wyzwiska w komentarzach i Mazurek […]

Miasto ruin

35 minut do godziny “W” Pośród remontowych pudeł tłumaczę córce, dlaczego za chwilę będą wyły syreny. Tłumaczę tak po prostu, bo pamięć o Powstaniu nigdy nie była jakimś szczególnie ważnym elementem mojej tożsamości. Ludzie ginęli, córeczko, ludzie zabijali. To historia stara jak świat, zmieniają się kolory flag, a krew po staremu czerwona. Tym razem był […]

Przerwa techniczna

Drodzy Czytelnicy, niniejszym ogłaszam przerwę w działalności Kompostowni. Wcześniej tłumaczyłem swoją słabnącą aktywność brakiem czasu, ale to chyba nie do końca prawda. Bo przecież ja nigdy nie miałem czasu na Kompostownię. Każdy post powstawał kosztem czegoś. Najczęściej, oczywiście, snu, ale nierzadko też kosztem obowiązków zawodowych czy – o, zgrozo! – domowych. A jednak jakoś się […]