Byli już tam byli, a potem jeszcze przyszli przyszli

Parę dni temu zostałem zaproszony, za pomocą ogłoszenia na latarni, na domówkę do Wojciecha Jaruzelskiego. Może raczej należałoby to nazwać “poddomówką”, bo na ile się zorientowałem, chodziło o to samo, co zwykle, tzn. żeby stojąc na mrozie powspominać z generałem dawne czasy i przypomnieć mu nazwiska osób, które tych czasów nie przeżyły. I jak co roku podejrzewam, że Jaruzelskiego nie było w domu, ale przecież nie o niego chodziło, tylko o Polskę. Jaruzelskiego nie znam, on mnie też chyba nie, więc nie poszedłem. Polskę znam, więc tym bardziej nie poszedłem. Zresztą i tak już było po terminie.
Urzekła mnie natomiast nazwa organizatora tego eventu: Ruch Byłych i Przyszłych Więźniów Politycznych “Niezłomni”. Nie wiem, może już cała Polska zna ten ruch, może już o nich było w jakimś Szkle Kontaktowym albo w kolorowym tygodniku opinii i tylko ja jeden teraz dopiero się zachwyciłem. Jeśli tak, to możecie dalej nie czytać – całą pozostałą część posta będę przeżywał tę nazwę.
No bo to jest cudowne – Ruch Byłych i Przyszłych Więźniów Politycznych. Z byłych się nabijać nie będę, ale ci “przyszli”? Bogowie, jakie to jest smaczne! Ja nic nie poradzę, ja może myślę stereotypami, ale od razu widzę takiego gościa. Mniej więcej w moim wieku, w dzieciństwie zafascynował się historią dzięki programom Wołoszańskiego i tak mu już zostało. Nabyta wiedza pozwala mu dostrzec, że w Polsce nic się nie zmienia, to znaczy rządzą komuniści, a jednostki walczące o wolność i sprawiedliwość są szykanowane. I on właśnie jest taką jednostką, głosi poglądy, pisze felietony (na blogu), chodzi na marsze i w zasadzie mógłby być bohaterem, gdyby tylko go, cholera jasna, zamknęli. I mimo że ciągle jakoś nie zamykają, to on jest głęboko przekonany, że wcześniej czy później trafi za kratki, więc w zasadzie już dziś może z byłymi więźniami politycznymi rozmawiać jak równy z równym.
A właściwie dlaczego nie rozszerzyć takiego myślenia na inne dziedziny życia? Kto zabroni palaczowi czuć się Przyszłym Zwycięzcą w Walce z Rakiem Płuc? Dlaczego kobieta w wieku reprodukcyjnym, która zaczęła właśnie rozsyłać CV po firmach, nie miałaby dołączyć do Klubu Przyszłych Pracujących Matek? Albo (o, i czuję, że to może chwycić!) od dziś zapisując się do lekarza przedstawiajmy się jako członkowie Stowarzyszenia Przyszłych Ofiar Błędów Lekarskich.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s