(kom)postownia

Posty rzucane na kupę

Archive for the month “April, 2014”

Krymówka papieska

Budzę się rano, a tu się okazuje, że mój blok został nocą przyłączony do Watykanu.

Tak to się robi, Władimirie Władimirowiczu! (Mieszkam, nomen omen, na Krymskiej).

2014-04-26-531

#wkurzamnieto

Parę dni temu ktoś podlinkował na FB test “How Much Do You Hate People?”. Od razu rzuciłem się wypełniać, bo wydawało mi się, że odpowiedź jest oczywista. Weźmy na przykład taką moją nawracającą fantazję: grzmoty, pioruny, nadjeżdża czterech jeźdźców. Podbiegam do nich i mówię “Panowie w sprawie Apokalipsy? Nareszcie! Proszę, tędy…”.

No ale w teście wyszło mi, że ludzi to ja nieomal kocham. Jakim cudem, zapytacie. Bo pytania były idiotyczne, odpowiem. Na przykład: czy wkurza mnie, kiedy ktoś przede mną idzie wolno? Kiedy ktoś w ostatniej chwili wbiega do windy? Kiedy w autobusie nie ma wolnych miejsc? Kiedy ktoś ma głupi śmiech? Really?! Właśnie to cię, autorze testu, wkurza w innych ludziach?!

No OK, ja też nie lubię, jak ktoś za głośno gada w poczekalni u lekarza albo śmierdzi w autobusie, ale to nie są rzeczy, które mnie NAPRAWDĘ wkurzają. Może jestem dziwny, ale moja lista “Things that I hate” wyglądałaby raczej tak:

1. Kiedy ktoś opowiada historię, której jedyne przesłanie brzmi “Jestem zajebisty, a wy – nie”, ale udaje, że jest to historia o czymś zupełnie innym.

2. Kiedy ktoś źle wykonuje swoją pracę.

3. Kiedy ktoś mówi “Za takie pieniądze to ja się nie będę starał”.

4. Kiedy ktoś mówi, że jestem nietolerancyjny, bo nie podobają mi się jego poglądy.

5. Kiedy ktoś uważa, że wie wszystko o drugiej osobie na podstawie pojedynczego faktu lub wypowiedzi. Największej żyły dostaję oczywiście wtedy, kiedy ta osoba to ja. Bo przecież jestem zawiły i skomplikowany, nie myślcie sobie.

6. Kiedy ktoś przypierdala się do osoby, a nie do jej poglądów czy postępowania. Np. żarty ze wzrostu Kaczyńskich. Jakby poza tym naprawdę nie było do czego się przypierdolić.

7. Kiedy ktoś uważa, że jeśli nie ma pracy/pieniędzy/mieszkania to rozwiązaniem tego problemu powinno się zająć państwo, a nie on sam. I głośno o tym mówi. Każdemu.

8. Kiedy ktoś o wszystkich ludziach bogatszych od siebie mówi “złodzieje”.

9. Kiedy ktoś uważa, że stwierdzenie “zawsze się tak robiło” to kapitalny argument w dyskusji.

10. Kiedy ktoś bezmyślnie powtarza slogany w stylu “szkoły są coraz gorsze i coraz bardziej ogłupiają”, ale nie potrafi podać żadnych sensownych argumentów. Double wkurw, jeśli mimo to próbuje je podawać.

11. Kiedy ktoś w oczywisty sposób na czymś się nie zna, ale wypowiada się jak ekspert. Sam fakt nieznania się mnie nie wkurza, chyba że czyjaś praca tego wymaga (patrz punkt 2).

12. Kiedy nie mam pomysłu na dowcipne zakończenie posta.

Post Navigation

%d bloggers like this: