Cztery kółka, osiem łap

Nigdy nie spodziewałem się po sobie czegoś takiego. A jednak. Przed państwem post, w którym ciepło wypowiadam się o warszawskich taksówkarzach. Do niedawna taksówki oglądałem głównie z zewnątrz. No bo najpierw nie potrzebowałem, potem nie było mnie stać, potem gardziłem burżujstwem i wolałem tłuc się pół godziny nocnym + 2 km z buta, a potem […]