Taka historia, że proszę siadać

Jadę sobie ostatnio metrem. Po godzinach szczytu i do tego w wakacje, więc miejsce siedzące się dla mnie znajduje. Sadowię się, wyciągam kindla i czytam. Naprzeciw mnie siedzi dziewczę w bardzo dużych oprawkach (prawdopodobnie modnych) pochłonięte bardzo grubą książką (prawdopodobnie wartościową). Ona siedzi i czyta, ja siedzę i czytam. Mijają minuty. W sumie nic dłuższego nie może mijać, bo to przecież jest Warszawa – jedna linia, 21 stacji, 23 kilometry. Godziny to tu mogą mijać tylko maszyniście.

Na stacji Centrum wsiada dziadek. W tej sytuacji ja, jak każdy dobrze wychowany pasażer, zachowuję się niczym komisja wojskowa, czyli wprawnym okiem staram się ocenić dziadczyną kondycję i stan zdrowia. Włosy siwe, ale sylwetka wyprostowana. Cera zdrowa, wyraz twarzy nieumęczony. Całą postać otacza dyskretny blask dojrzałej krzepkości. Torbę dużą ma, ale na kółkach. Podsumowując: kategoria B – może postać, należy tylko co jakiś czas zerkać czy nie zaczyna sapać lub się chwiać. Wracam do lektury.

Tymczasem dziewczę z przeciwka dźwiga swoje wielkie oprawki i wielką książkę, zrywa się z siedzenia i mówi do dziadka “Proszę siadać”. Dziadek siada. Mi głupio. Nie tak miało być. Podnoszę się więc i ja, podchodzę do dziewczęcia i mówię “Proszę siadać, to ja powinienem wstać”. A ona na to przytomnie “Nie, dlaczego?”.

No i zonk. Bo co tu teraz, kurwa, odpowiedzieć? Powinno się niby zacząć od “Bo jestem mężczyzną…”, ale co potem? Jestem mężczyzną i to ja w tym wagonie ustępuję miejsca dziadkom, więc proszę mi nie wchodzić w kompetencje? Bo samce Homo sapiens mają nogi ewolucyjnie lepiej przystosowane do stania? Bo miejsce kobiety jest na krzesełku? Bo to są męskie sprawy między mną a dziadkiem? Bo mój mały wewnętrzny jaskiniowiec chciałby wszystkim obecnym w wagonie potencjalnym partnerkom reprodukcyjnym zaimponować zdolnością do długotrwałego stania w środkach komunikacji zbiorowej, którą to zdolność jestem w stanie przekazać potencjalnemu potomstwu, zwiększając jego szanse na przetrwanie w środowisku miejskim?

Nie wiedziałem, co odpowiedzieć, więc – i to jest znacząca różnica między mną 10 lat temu, a mną dzisiaj – nie powiedziałem nic. Pomilczeliśmy przez chwilę jak dwoje mędrców. Postaliśmy jak dwoje dobrze wychowanych ludzi, co to starszym miejsca ustępują. Pogapiliśmy się w swoje książki jak dwoje intelektualistów. Ale długo to nie trwało, bo dziewczę jednak zmiękło i usiadło, zanim jeszcze dojechaliśmy do Politechniki. Na której to stacji i tak wysiadałem.

Słowem: historia z gatunku tych idiotycznych. A przywołuję ją, aby publicznie zapytać: jak żyć w tym XXI wieku? Bo serio, nie wiem.

I lubię sobie wyobrażać, że dziewczę w dużych oprawkach też się nad tym trochę zadumało. A może nawet, dojechawszy do domu, wyciągnęło laptopa (sądząc po oprawkach, prawdopodobnie białego z nadgryzionym jabłkiem) i napisało na fejsie, że właściwie nie wie, czy chciałoby, żeby to faceci ustępowali dziadkom miejsca w metrze i co o tym sądzicie, dziewczyny.

____________________________________
I tu jeszcze dwa słowa apdejtu, bo jak się nie umie od razu klarownie napisać, to się potem trzeba tłumaczyć.

Bohaterem pozytywnym opisanej historii jest dziewczyna w dużych oprawkach, bo się umiała zachować wobec dziadka lepiej niż ja. Z oprawek delikatnie sobie podrwiwam, bo zawsze się troszkę nabijam z ludzi modnych. Przez zazdrość, prawdopodobnie. Bohaterem negatywnym opisanej historii jestem ja, bo najpierw dziadka zbagatelizowałem, a potem ni w pięć, ni w dziewięć się uniosłem honorem. No dobra, może nie negatywnym. Może bardziej taką sympatyczną pierdołą, z którą czytelnicy się po cichutku utożsamiają.

Advertisements

One thought on “Taka historia, że proszę siadać

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s