Spieszmy się!

Mówię wam, oni nic nie wiedzą, niczego nie rozumieją w tych swoich ciepłych krajach. Tam u nich to nad głową zawsze niebo bezchmurne i żarówa nieustająca, pod stopami nagrzany piasek i kamienie, zupełnie jakby w jakimś jebanym terrarium dla jaszczurek mieszkali. Dni przez cały rok ani długie, ani krótkie, pogoda wiecznie pogodna, żadne deszcze niespokojnie nie targają gajów oliwnych.

No to co oni, się pytam, mogą wiedzieć o wiośnie, o lecie? O tym oczekiwaniu wielomiesięcznym, aż wreszcie się zacznie? Nic! Tylko my tutaj to rozumiemy, tylko my w pełni czujemy radość pierwszego krótkiego rękawka. Kto nie zaznał piździawy w zimie, ten nie dozna słodyczy wiosny. Tylko u nas, tak daleko od zwrotnika, można celebrować ten moment, kiedy Matka Natura mówi: trzy, dwa, jeden – żyjemy!

I ten moment to jest teraz, więc się bardzo cieszyć trzeba.

Przyroda się przeobraża. Yorki zrzucaja swoje modne kubraczki. Dziewczęta zrzucają kolejne warstwy kolekcji jesień-zima 2014. Przymierzają się też do zrzucania kilogramów, bo sezon bikini za pasem i w tym pasie też trzeba zrzucić.

Bezdomni przenoszą się do rezydencji letnich i pośród klonów jesionolistnych (na razie bezlistnych) i bzów czarnych (już powoli zielonych) palą dyskretnie pierwsze ogniska. Autobus linii 520 przestaje być kuszącą, ciepłą noclegownią na kółkach, dzięki czemu opuszcza go spektakularny smród niemytego od miesięcy ciała. Oczywiście pozostaje powszedni fetorek ciał mytych raz w tygodniu, ale jest już przecież w miarę ciepło, więc można spróbować otworzyć okno i wpuścić trochę świeżego powietrza. O ile nie trafi się nam pani w berecie, której zawsze wieje za bardzo.

Szpaki drą ryje, kwiczoły rzucają się jak podupcone, wrony kroczą dostojnie z materiałem budulcowym w dziobach i robią mądre miny. A na własne oczy widziałem, jak kawka odrywa kawałek ogłoszenia z latarni. Może potrzebowała papieru na wyściółkę gniazda, a może autentycznie była zainteresowana tą solidną i tanią ekipą remontowo-wykończeniową.


wiosna

Na Agrykoli wiosna już wypakowuje się z kartonów.


Spomiędzy psich kup wychylają nieśmiało łebki pierwsze wiosenne kwiaty, co jest natychmiast masowo uwieczniane i udostępniane na fejsbukach i instagramach. Trudno jest tylko wykonać selfie z kwieciem, bo na razie wszystko rośnie przy ziemi, więc co, czołgać się człowiek będzie? Ale na szczęście po całym mieście zaczynają już wybuchać forsycje i będę pierwszym, który załaduje ryja w żółty krzak celem wykonania zdjęcia profilowego. Niewykluczone zresztą, że jest tu grana jakaś symbioza i forsycja, o czym nikt nie wie, jest rośliną selfiepylną.

Parę dni temu widziałem też ładną panią, która na tle trawnika usianego geofitami wiosennymi pozowała zawzięcie w sukience, rzekłbym, koktajlowej. I marzła zauważalnie, bo temperatura koktajlowa jeszcze zdecydowanie nie była. Chyba że za koktajl uznamy gorącą herbatę z prądem.

Ale ja się tej pani w ogóle nie dziwię, przecież nie ma na co czekać. Taki mamy klimat i trzeba się spieszyć, żeby się tej wiosny i tego lata nachapać, zanim znowu przyjdzie mrok, chłód, grypa, marznąca mżawka, wiatr od Uralu i ogólny Mordor. Pędźmy, póki czas, opalać się na Riwierze Wiślanej, tym naszym Costa del za chmurami schowane Sol. Jedźmy nad Bałtyk, próbując utrafić z urlopem w te magiczne dwa tygodnie, kiedy woda nadaje się na kąpiel dłuższą niż rytualna. Nie przegapmy momentu, gdy w kabriolecie marki Niemiec-płakał-jak-sprzedawał będzie można wreszcie podnieść dach. Spieszmy się siedzieć w ogródkach piwnych, tak szybko odchodzą.

Bo naprawdę, zanim się obejrzymy, w Lidlu i Biedronce skończy się promocja na karkówkę na grilla, a zacznie na zeszyty szkolne. A potem na znicze. I pozamiatane. Wtedy będzie można już co najwyżej lecieć sobie do jakiejś Tunezji czy innego Egiptu, ale to przecież nie to samo. Powtarzam, oni tam nic nie wiedzą o wiośnie, oni lata to w ogóle nie rozumieją i jak patrzą na to swoje słońce, to nie wiedzą nawet, na co patrzą.

Spieszmy się.

Advertisements

3 thoughts on “Spieszmy się!

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s