Wybornie

Hasztag debata, hasztag wybory, hasztag jak was słucham, kochane internety, to czuję się, jakbym karmił moją córkę.

Córka jest w wieku przedszkolnym i ma w życiu pewne zasady, na przykład taką, że nie jada warzyw.

– Chcesz sałatę czy marchewkę? – pytam uprzejmie. Te właśnie dwa płody rolne przeszły bowiem do drugiej tury, tzn. zostały wskazane na straganie, kiedy zrobiłem krótką pogadankę o tym, że warzywa to jednak jeść trzeba i poleciłem, żeby sobie jakieś wybrała.

– Żadne… – odpowiada zgodnie z przewidywaniami. Bo ani sałata, ani marchewka nie są fajne, nie spełniają jej oczekiwań i na pewno wypadną żenująco w roli kolacji. Nie można kazać dziecku wybierać między czymś zbyt zielonym, a przesadnie pomarańczowym, między podejrzanie cienkim a nieprzyjemnie twardym, między większym a mniejszym złem.

Odsuwa talerz, odwraca głowę, udaje, że zagadnienia nie ma. Bojkot. No bo przecież w sumie bez warzyw żyć można, ona sobie nawet znakomicie wyobraża takie życie, niech się tata martwi, jak przeszmuglować do jej organizmu te witaminy i błonnik.

No to proponuję ogórka. Żartem trochę, bo przecież nikt poważnie nie pomyśli nawet o tym, żeby córka ogórka. Ogórek jest be najbardziej.

A skoro już poszedłem w takie tanie kalambury dookoła nazwisk (za co mi trochę wstyd), to niech będzie, że córka w tym momencie woła głosem ciasteczkowego potwora “Cookies!”. (Chociaż w rzeczywistości krzyknęłaby raczej “Żelki!”). No bo przecież głodna spać nie pójdzie, zieleniny jeść nie będzie, zaczynają się marzenia o słodyczach.

I weź jej teraz tłumacz, że tych ciasteczek sprzed dwóch tygodni to już dawno nie ma, a poza tym, to przecież żadne z nich warzywa. I choć mają tę niewątpliwą zaletę, że nie są ani niedobrą marchewką, ani obrzydliwą sałatą, to jakby nie o tym teraz rozmawiamy.

No i tak to się ciągnie, córka jęczy, marudzi, wybrzydza i nawet jeśli w końcu któreś z tych paskudnych warzyw ugryzie, to z najwyższą niechęcią i dając jasno do zrozumienia, że zrobiła to tylko dlatego, że to drugie było jeszcze gorsze.

No i ją można jeszcze jakoś zrozumieć. Przecież nie ma nawet czterech lat.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s