(kom)postownia

Posty rzucane na kupę

Archive for the month “August, 2015”

Krajobraz śródziemnomorski

Zasadniczo nie lubię postów komentujących aktualne wydarzenia, bo takie komentarze zwykle szybko się dezaktualizują. Tym razem jednak nie mogłem się powstrzymać, nie tylko dlatego, że lubię osiołki.

imigranci [namalował José Cruz]

O ikonie i polonie

Zacząłem ostatnio trochę podczytywać. Na początek nie za dużo, żeby nie było szoku dla organizmu, ot, tam coś czasem w autobusie. A ponieważ jestem zbyt młody i zbyt pełnosprawny, a po historii z dziadkiem, również zbyt empatyczny, żeby zajmować miejsca siedzące, to jedną rękę mam zawsze zajętą trzymaniem autobusu za drążek. Stwarza to konieczność przekładania kartek wyłącznie drugą ręką, co zdecydowanie łatwiejsze jest w przypadku czytnika niż książki papierowej. Wożę zatem ze sobą kindla i było mi z tym przez dłuższy czas bardzo sympatycznie, dopóki nie okazało się, że wszystko, co miałem na niego załadowane, zdążyłem przeczytać bądź oznaczyć jako “nieczytalne” (to drugie zdecydowanie częściej, co świadczy o tym, jakim jestem typem czytelnika).

Żyję oszczędnie, więc pomyślałem, że po co przepłacać, jak można wejść na wolnelektury.pl i zassać jakąś wartościową klasykę za zero złotych. Wszedłem, przeczesałem katalog i znalazłem tylko jedną interesującą mnie rzecz, co ponownie wskazuje, jakim jestem typem czytelnika.

Było to dzieło naszej noblistki, ale nie Wisławy, tylko najjaśniej nam promieniującej noblistki podwójnej Marii Kiriskłodowskiej-Skłodowskiejkiri. Wcale się nie nabijam. Ja do pani Marii mam szacunek ogromny, a do Narodu pewien żal o to, że czci ją za mało. Dlaczego feministki (dowolnie zdefiniowane) nie noszą na koszulkach jej podobizny wydrukowanej a la Che Guevara? Dlaczego w mieście moim rodzinno-stołecznym noblistka ma ulicę króciusieńką i tak mizerną, że 10 lat po niej chodziłem, nie zauważając, że to w ogóle ulica, bo myślałem, że po prostu parking? Dlaczego przed denominacją pani Maria dostała akurat banknot 20 000 zł, który z nieznanych mi przyczyn później wycofano? O obecnych banknotach to już w ogóle nic nie powiem, bo tam sami królowie (i jeden książę), którzy – jak to królowie – ciągle tylko wojny-srojny i nic nigdy nie odkryli ani nie wynaleźli. Jak dla mnie, to panteon wybitnych Polek i Polaków właśnie od Skłodowskiej-Curie się zaczyna i jeśli już koniecznie jakaś Maria musi być królową Polski, to uprzejmie proszę o rozważenie jej kandydatury.

Ale wróćmy do książki, która nosi wdzięczny tytuł O badaniu ciał radioaktywnych i jest po prostu rozprawą doktorską Marii Skłodowskiej-Curie. Składa się właściwie wyłącznie ze szczegółowych protokołów, jak wyciągnąć ociupinkę radu z 10 ton blendy smolistej, opisów właściwości nowo odkrytych pierwiastków, charakterystyki tajemniczych promieni, które z nich wylatują i opisów nowych urządzeń pomiarowych, które państwo Curie musieli wymyślić i zbudować, żeby zmierzyć nowe cechy nowych pierwiastków, które odkryli. Trafiają się też takie fragmenty: W jednym z doświadczeń p. Curie położył sobie na ramieniu preparat względnie słabo promieniotwórczy i przetrzymał go w ciągu 10 godzin. Zaczerwienienie ukazało się prawie natychmiastowo; nieco później ukazała się rana, która goiła się przez 4 miesiące.
I na tej próbie p. Curie nie poprzestał, dodajmy.

Bardzo mi się ta książka podoba, co chyba już ostatecznie przesądza, jakim typem czytelnika jestem. Jej lektura daje rzadką możliwość wglądu w warsztat pracy osób wybitnych, bez całego tego patosu, aureolki i sensacji, którą można znaleźć w książkach biograficznych. No i absolutnie cudowny jest ten archaiczny fizykochemiczny język, którym całość napisano. Pod jego wpływem nie pakuję już kanapek w folię aluminiową, tylko “owijam je cienką blaszką glinową”.

A piszę to wszystko, bo dzisiaj trochę sprzątałem i trafiłem na taką oto wycinankę sprzed paru lat:

Polka z dyplomem min

To był mój pomysł, jak zostać znanym rysownikiem, nie umiejąc rysować. Moje wycinanki miały trafić do sieci i zachwycić miliony. Była już nawet nazwa – Cięta riposta. Ale skończyło się na tej jednej radowo-kontentowej ilustracji, która ujrzała światło dzienne dopiero po latach, czyli dzisiaj.

Kontrowersyjne święto

Pani redaktor, na to pytanie to może być tylko jedna odpowiedź. Oczywiście, że tego święta nie powinno być. To jest chyba jasne dla każdego normalnego, myślącego człowieka. Bo to po prostu skandal i obraza dla nas wszystkich. To święto przyszło z zagranicy, to się zaczęło w 1976 roku w Wielkiej Brytanii. I musimy, niestety, mieć świadomość, że to jest lobbing określonych grup, które chcą, żeby takie obchody odbywały się również w Polsce. Bo oczywiście ogromna większość Polaków takiego święta sobie nie życzy, ale ta mniejszość, ta agresywna mniejszość próbuje nam je narzucić. No i niestety udaje im się przynajmniej tyle, że dzisiaj w studio się spotykamy i o tym rozmawiamy.

Słyszę, że pani redaktor też ulega tej nowej modzie, żeby mówić o nich “osoby leworęczne”, ale ja zawsze mówiłem “mańkuci” i nie widzę powodu, żeby przestać. Jak ktoś jest mańkutem, to bardzo mu współczuję, ale dlaczego ja nie mogę go nazywać mańkutem? Oni się chyba po prostu wstydzą, że są mańkutami i dlatego nie chcą, żeby nazywać to po imieniu. Zresztą bardzo słusznie, powinni się wstydzić, a nie organizować sobie ten cały Dzień Osób Leworęcznych.

Jakie wrodzone? Pani redaktor… Dzieci nie rodzą się prawo- albo leworęczne! One dopiero muszą to u siebie rozwinąć, dopiero w wieku około dwóch lat jedna ręka zaczyna dominować. I w normalnej, kochającej się rodzinie to będzie ręka prawa. A w jakichś rodzinach, no nie chcę powiedzieć “patologicznych”, ale takich, nazwijmy to, nie do końca, to już może różnie bywać.

I tu uważam, że powinna wkroczyć szkoła. Dawniej to się za pisanie lewą ręką biło linijką po łapach. I jakoś wtedy nie było mańkutów! Jakimś dziwnym trafem wszyscy w końcu uczyli się pisać prawą! A teraz mamy być, kolejne modne słowo, tolerancyjni. Teraz dziecko może sobie pisać lewą ręką w szkole i nauczycielka słowa na to nie ma prawa powiedzieć. Mimo że to jest wbrew naturze przecież, bo się atrament rozmazuje.

Pani redaktor, ja nic nie mam do mańkutów. Naprawdę. Jak sobie lubią pisać niewłaściwą ręką, to niech to robią. Ale u siebie w domu, a nie na oczach moich dzieci. A tymczasem ta ich nachalna, agresywna propaganda wkracza w coraz to nowe obszary życia. Podam pani przykład z własnego doświadczenia. Córka kolegi pracuje w fabryce artykułów biurowych i oni tam sobie na różne takie targi, zjazdy branżowe jeżdżą. I z jednego takiego wyjazdu do Niemiec czy do Francji przywiozła temperówkę. Taka mała temperówka, niby nic takiego. Ale jak się przyjrzeć, to okazuje się, że na odwrót zmontowana! Jak normalny człowiek weźmie ją do ręki i chciałby ołówek zastrugać, to musi kręcić w drugą stronę, tak jakby do siebie. To niewygodne jest, niech pani redaktor kiedyś spróbuje. No i łatwo się domyślić, po co taką temperówkę tam na Zachodzie skonstruowali. No oczywiście, po to, żeby takiemu mańkutowi było wygodnie. I co? Mamy mieć teraz w sklepach po dwa zestawy temperówek, dla normalnych i dla dziwaków? To może jeszcze grzebienie i szczoteczki do zębów też inne? Może w restauracjach na połowie stolików nóż będzie leżał z prawej strony talerza, a na połowie – z lewej? Żeby takie, za przeproszeniem, dziwadło, jak przyjdzie, nie czuło, że nie pasuje do tego miejsca?

Ja pani coś powiem. Oni właśnie powinni czuć, że nie pasują. Trzeba im to uświadamiać na każdym kroku. Jak ktoś podejmuje taką decyzję, ma taką fanaberię, że chce być mańkutem, bo to przecież jest kaprys, w tym nie ma żadnego sensu, tylko niepotrzebne cierpienie dla tego człowieka i wstyd dla jego bliskich, więc jak ktoś się na coś takiego decyduje, to musi być gotowym na konsekwencje. Bo to przecież on powinien te konsekwencje ponosić, a nie ja. Co ja mam wspólnego z tym jego dziwactwem? Ja się nie chcę zastanawiać, co odpowiedzieć, jak mnie dziecko zapyta “Tata, a dlaczego ten pan je lewą ręką?”. No, pani redaktor, nie dajmy się zwariować. Jak ci ludzie chcą to robić po swojemu, to niech pozakładają sobie, nie wiem, jakieś własne lokale, tam się spotykają i wszystko robią lewą ręką, jak lubią. Jak dla mnie, to mogą sobie nawet lewe ręce podawać na przywitanie. Mnie nic do tego, ja jestem, jak mówiłem, tolerancyjny. Bylebym ani ja, ani moje dzieci nie musiały na to patrzeć.

Tak, oczywiście, że tacy ludzie byli zawsze. Ale to nie jest żaden argument. Mordercy i gwałciciele też byli zawsze i co? Dla nich też mamy być tolerancyjni? No widzi pani, a ja uważam, że to znakomite porównanie. Bo ci mańkuci, co prawda, zdarzali się w każdej epoce i w każdej kulturze, ale też w każdej kulturze byli potępiani. Dla Arabów na przykład, pani redaktor, lewa ręka jest nieczysta, bo służy do podmywania sobie, za przeproszeniem, tylnej strony. I tam oczywiście nikt nie wymyśli, żeby lewą ręką sięgnąć po kanapkę. O ile oni tam mają w ogóle kanapki na tej pustyni. Może z wielbłąda, haha! No, to mi się udało! Hehe… Ale wracajmy do tematu.

W naszym kręgu kulturowym wystarczy oczywiście zajrzeć do Biblii. Gdzie zasiada Syn Boży? Po lewicy Ojca? Nie, po prawicy! W naszym języku to przetrwało nawet do dzisiaj. Kiedy ktoś jest “prawy”, to znaczy uczciwy i postępuje zgodnie z prawem. A jak załatwia coś “na lewo”, to jest szelma i hultaj. To przecież też nie wzięło się z niczego. To jest mądrość pokoleń, której nie należy teraz nagle wyrzucać do kosza, bo jakaś mała grupka ludzi wymyśliła sobie coś innego.

A wracając do Biblii, to znamienne jest też, że Judasz był mańkutem. Oczywiście, że tak! No, jeśli pani redaktor nie słyszała, to i tak nie zmienia faktu, że był. Może w Biblii bezpośrednio to napisane nie jest, ale tradycja ustna przetrwała. O tym, że Judasz był rudy, też nigdzie w Nowym Testamencie nie ma, ale i tak nikt nie ma wątpliwości.

Zresztą nawet, jeśli ktoś w Boga nie wierzy, to znajdzie potwierdzenie tego, co mówię, w świecie przyrody. Nie ma, proszę pani, w naturze zwierząt leworęcznych. Nigdy. Ależ pani redaktor, co pani opowiada? Jakie szympansy? No, może w zoo to się takie rzeczy trafiają, ale przecież to nie są normalne warunki. To jakby wnioskować o prawidłowym zachowaniu człowieka, obserwując przestępców w więzieniu. Te małpy to w tym zoo przecież, za przeproszeniem, kopulują na oczach dzieci i obrzucają zwiedzających odchodami. Zresztą może właśnie specjalnie rzucają je lewą ręką, jak ci Arabowie? Hahaha! No sama pani widzi, pani redaktor, sama pani widzi… To się nawet nie da na ten temat poważnie rozmawiać, takie to jest absurdalne.

No, ale niestety musimy o tym głośno mówić, bo trzeba się wyraźnie temu niebezpiecznemu lobby przeciwstawić. Pani mówi, że oni stanowią 10% ludności świata. Ja mówię, że góra 1-2%, tak wynika z badań niezależnych ekspertów. Ale to i tak jest jest bardzo liczna grupa, a do tego wyjątkowo dobrze zorganizowana i wpływowa. Niech pani redaktor sama popatrzy na ostatnich prezydentów Stanów Zjednoczonych: Bush, Clinton, Obama – wszyscy mańkuci! No to chyba o czymś świadczy, prawda?

Kontrowersyjne_swieto_Bush Kontrowersyjne_swieto_Clinton Kontrowersyjne_swieto_Obama

Czy łatwo rozpoznać mańkuta? No, wie pani redaktor, z tymi prezydentami to łatwo, wystarczy zobaczyć, jak jakiś dokument podpisują. Ale tak normalnie na ulicy, to też przy odrobinie treningu można się nauczyć. Oni mają określone wady postawy, nieco zaburzony sposób poruszania się. Lekarz to od razu rozpozna. Zresztą jest też kilka prostych testów. Na przykład normalny człowiek, jak podniesie lewą rękę wysoko do góry, to bez problemu za plecami sięgnie prawą ręką do lewej łopatki. A mańkut nie.

Ale, pani redaktor, ja naprawdę nie jestem zainteresowany tym, czy osoba, która jedzie ze mną autobusem jest mańkutem. Ja nawet nie chcę tego wiedzieć. Niech ona sobie jest, jaka jest, skoro już musi, byleby się z tym nie obnosiła.


Od autora:

Jeśli czytacie to w pracy i przed chwilą kręciliście dłonią, jakbyście próbowali zatemperować ołówek, a potem podnosiliście rękę do góry, sięgając drugą za plecy, to bardzo dobrze. Może współpracownicy to zauważyli i dowiedzieli się w ten sposób, że też czytujecie Kompostownię. Będzie o czym rozmawiać w przerwie na kawę. A jeśli czytacie to w pracy, ale w toalecie, więc nie widać, co robicie, to możecie porozumiewawczo zahukać jak sowa. Nasłuchujcie też pohukiwań z sąsiednich kabin.


Update:

Prezydent Duda również jest leworęczny. Oni są wszędzie!!!

Oraz badania wykazują niezbicie: leworęczność znakiem pedofila!

No, sama pani widzi, pani redaktor, sama pani widzi.

 

Post Navigation

%d bloggers like this: