(kom)postownia

Posty rzucane na kupę

Na kładce

Siedzimy sobie we trzech: ja, Henrique, czyli mój wymyślony przyjaciel z Mozambiku, oraz Eduardo, wymyślony przyjaciel ministra Waszczykowskiego (wiadomo, skąd). Jest sobota wieczór, posadowiliśmy się wygodnie na kładce dla pieszych nad ul. Górnośląską, dyndamy nogami i pijemy rum. Alkohol pity w miejscu publicznym może sprowadzić na nas kłopoty, ale Eduardo poza rumem nie przyjmuje żadnych innych płynów. Widać minister Waszczykowski pojmuje świat nieco stereotypowo.

Na szczęście policja ma co innego do roboty, bo pod nami, wymachując transparentami i wykrzykując hasła, suweren idzie pod Sejm.
– Kto to? – pyta Henrique.
Rzucam w dół fachowym okiem mieszkańca stolicy. Głównie kobiety, brak szpitalnych fartuchów, brak parasolek, stroje może nie tam zaraz różnokolorowe, ale na pewno nie czarne.
– Nauczyciele – ustalam drogą eliminacji.
– Szego one kcieć? – pyta Eduardo, obdarzony przez pana ministra typową dla egzotycznych sojuszników Polski składnią Kalego z Pustyni i w puszczy.
– One nie chcieć reforma edukacji – mówię głośno i powoli.
– Czyli chcą, żeby było jak dawniej? – upewnia się Henrique.
Tu już odpowiedź nie przychodzi mi tak łatwo. W sumie kto tam wie, czego chcą nauczyciele. Z czasów szkolnych pamiętam, jak mówili, że chcieliby stawiać nam same piątki, ale ich czyny świadczyły zgoła o czym innym.
– No… Chyba tak… – mówię niepewnie.
– A ci, co robić reforma, kcieć nowocieśna, lepsia śkoła, tak? – pyta Eduardo. Widać minister Waszczykowski obdarzył go nie tylko oszałamiającym afro i  wytatuowanym torsem widocznym spod rozchełstanej koszuli, ale też niezachwianą wiarę w Dobrą Zmianę.
– No, nie – sprostowuję. – Oni też chcieć, żeby być jak dawniej. Tylko że jeszcze dawniej. Wizjonerstwa u nas niet. PiS chcieć, żeby być tak, jak przed rządami opozycji, a opozycja chcieć, żeby być tak, jak przed rządami PiS.
– Chcą po staremu? – dziwi się Henrique. – Nawet ci, co się nazywają .Nowoczesna?

Następne 5 minut spędzamy, śmiejąc się serdecznie z nazw polskich partii politycznych.
– “Nowoczesna”! Hahahaha!
– “Obiwatelszka”! Hohohoho!
– “Prawo”! O, ja cię, nie wytrzymam!
Na koniec z pewnym zażenowaniem stwierdzam, że jedyną adekwatną nazwę (a właściwie skrót) ma partia KORWiN.
– A ty, Wojtek? – pyta Henrique. – Nie chcesz, żeby wróciła Polska sprzed PiS? Przecież ich nie cierpisz.
– Nie cierpię – potwierdzam. Eduardo momentalnie zmienia się w pachnącą Karaibami mgiełkę i rozpływa w powietrzu. W głowie ministra Waszczykowskiego nie ma miejsca na krytykę partii rządzącej. – Ale ta Polska sprzed PiS nie była lepsza.
– Nie była? Dlaczego? – dziwi się Henrique.
– Bo to była Polska, w której wybory wygrywa PiS.

Tragizm sytuacji zostaje złagodzony przez fakt, że choć Eduardo zniknął, to jego rum pozostał.

Advertisements

Single Post Navigation

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: