Nie no, świetny, kurwa, pomysł! Cz. II. Kieliszki

Nie no, świetny, kurwa, pomysł! Zróbmy imprezę formatu grande de lux, jakieś wesele, chrzciny, bal dziennikarza czy inne rozdanie Oscarów, zaścielmy stoły śnieżnobiałymi obrusami, poczekajmy, aż się zejdą wytworni goście w tych wszystkich megaodpicowanych, odprasowanych, w pralni wypranych, nakrochmalonych, ledwo spłaconych frakach-gorsach koktajlowych, half-canvasach na ramiączkach, no-smokingach lub princeskach z logo mistrza lecz bez pleców, posadźmy ich za stołami i wyciągnijmy duże ilości wina, koniecznie czerwonego, bo plami najskuteczniej, i wlejmy im to nie w w żadne kubki, czarki czy pucharki, szklanki albo filiżanki, tylko w te odjebane sny pijanego dmuchacza szkła, te bańki rozdęte chwiejące się na wysokich nóżkach!

Noszszsz, kurwa, ludzie…! Kto, pytam ja się, kto, do chuja wielorybiego, wymyślił kieliszki do wina!? I po co?!

Nie można pić normalnie ze szklanki albo z kubka? W kubku stoi stabilnie, do zmywarki się mieści wygodnie, tłucze się z trudem. I smakuje tak samo, sprawdzałem.

Nie no, pewnie, że nie jestem kiperem i nie wychwycę subtelnych różnic w smaku, ale – niespodzianka – ty też, kurwa, nie. Przecież w tym kieliszku masz właśnie wino z Lidla za 29,90, starannie utrzymywane w temperaturze pokojowej, które oddychać zaczęło właśnie teraz, więc nie jestem pewien, czy przelanie go do kubka naprawdę coś by tu zepsuło.

No zobacz, a filiżanek to nie używasz. Herbatę pijesz, w czym popadnie, a kawę właściwie wyłącznie w w kubku. Niejednokrotnie, za przeproszeniem, papierowym. Yerbę też ciągniesz jak ostatni cham bez bombizi. A z winem, nie wiedzieć czemu, się wygłupiasz. Wygłupiasz się tak bardzo, że trzymasz nawet osobne kieliszki do białego i czerwonego, jakbyś za dużo miejsca miał w kredensie. I nie opowiadaj mi tu o kształcie, który pomaga wydobyć aromat, bo zaraz ci opowiem, który kieliszek należy trzymać za czaszę, a który za nóżkę i będziesz miał dodatkowy kłopot. A poza tym, popatrz: z whisky jakoś da się aromat wydobyć za pomocą zwykłej szklanki. I jak się dobrze przyjrzeć, to zdumiewająco przypomina ona szklankę po Nutelli.

Że co? Kultura picia? No tak właśnie się spodziewałem, że wcześniej czy później o tym wspomnisz. To może zastanów się przez chwilę, gdzie się picie spotyka, a gdzie mija z kulturą i czy to aby na pewno ma wiele wspólnego z tym, co i z czego pijesz.

I podaj mi tę deskę serów, bo naprawdę dobrze wygląda. Tyle chociaż pożytku z tej twojej enologicznej zajawki.

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s