Miasto ruin

35 minut do godziny “W”
Pośród remontowych pudeł tłumaczę córce, dlaczego za chwilę będą wyły syreny. Tłumaczę tak po prostu, bo pamięć o Powstaniu nigdy nie była jakimś szczególnie ważnym elementem mojej tożsamości. Ludzie ginęli, córeczko, ludzie zabijali. To historia stara jak świat, zmieniają się kolory flag, a krew po staremu czerwona.

Tym razem był pierwszy września, potem siedemnasty, okupacja, czołgi i karabiny. Tysiąc dziewięćset czterdziesty czwarty, Rosjanie na drugim brzegu Wisły, z deszczu pod rynnę, teraz albo nigdy, za Polskę, za wolność. Piękna pogoda, młode chłopaki, młode dziewczyny, wybuchy i ruiny.

W tym wierszyku, który przyniosłaś, córeczko, z przedszkola, ta bomba, co wpadła do piwnicy, wcale nie napisała na tablicy “S.O.S.” tylko “SS”. Ten zamek, w którym byłaś z mamą, wcale nie pamięta króla. To Stare Miasto wcale nie jest stare.

Opowieści o kanałach w tym roku jeszcze jej oszczędam.

Pamięć o Powstaniu nigdy nie była jakimś szczególnie ważnym elementem mojej tożsamości, więc trochę dziwne, że płaczę.

10 minut do godziny “W”
Syn na moich plecach powoli się wybudza, córka maszeruje obok mnie cała przejęta. Idziemy na kładkę nad Sobieskiego zobaczyć, jak Warszawa na minutę zatrzymuje się w ciszy. Pod kładką, na pasie zieleni między jezdniami stoi paru młodych chłopaków i jedna dziewczyna. Koszulki z Polską Walczącą, Żołnierzami Wyklętymi i Legią. Dopijają piwo, rozstawiają świece dymne i petardy.

Godzina “W”
Syreny wyją. Stoimy na kładce, inni też stoją. Samochody stoją. Syreny wyją. Ci na dole puszczają dym. Dużo dymu. Wiecie, dzieci, to jednak dziwny sposób na uczczenie pamięci spalonego miasta. Ale każdy świętuje jak umie, nie zwracajmy uwagi.

1 minuta po godzinie “W”
Wybuchają petardy. Takie naprawdę zajebiście głośne petardy. Dzieci przerażone, z wrzaskiem wskakują mi na ręce. Schodzę na dół i przez ten płacz dzieci, ten huk kolejnych petard wrzeszczę do tych chłopaków i tej jednej dziewczyny, czy właśnie o to im chodziło, żebym ja nie mógł spokojnie z dziećmi uczcić godziny “W” i czy oni muszą koniecznie z całej Warszawy robić, kurwa, stadion. Oczywiście słyszą tylko to, co chcą usłyszeć, a odpowiedź mają tylko jedną. “Co z ciebie, kurwa, za Polak?!”, “Jesteś pizda, nie Polak!”.

2 minuty po godzinie “W”
Kucam obok dzieci na chodniku, płaczemy sobie we trójkę. Chłopaków i jednej dziewczyny już nie ma. Zmyli się bardzo szybko. W sumie nie wiem, dlaczego, bo chyba poza mną nikt nie dał im odczuć, że są niemile widziani. Ja w każdym razie nie słyszałem, żeby ktoś się do nich odezwał choć słowem. Do mnie odezwały się trzy osoby.

Jedna pani powiedziała mi, żebym dał sobie spokój, bo z takimi, to nie warto gadać.

Jeden pan pouczył mnie, że w trakcie godziny “W” nie należy sobie robić spacerków z dziećmi i żebym nie miał pretensji o te petardy, bo widocznie tak zostały w tym roku zaplanowane oficjalne obchody i takie ci młodzi ludzie mieli odgórne wytyczne.

Drugi pan powiedział mi, że widział, jak te chłopaki i ta jedna dziewczyna kręcą się teraz po osiedlu i, jak się wyraził, “polują na mnie”, więc może on mnie lepiej odprowadzi pod klatkę.

10 minut po godzinie “W”.
Stoimy pod klatką, pan, co nas odprowadzał, już poszedł. Dzieci bardzo chcą schować się już w domu, ale ja potrzebuję jeszcze chwilę pooddychać świeżym powietrzem. Dopiero teraz zauważam, że całą drogę niosłem oboje na rękach. Chłopaki z jedną dziewczyną wynurzają się zza rogu i przystają pod sąsiednią klatką. Patrzę prosto na nich, oni patrzą prosto na mnie, ale chyba mnie nie poznają. Może dlatego, że zza żywopłotu nie widać znaku charakterystycznego, czyli dwójki dzieci. A może po prostu przed rozpoczęciem obchodów zrobili więcej niż to jedno piwo. Słyszę, jak mówią, że ten jebany nazista mieszka gdzieś tutaj. I że trzeba mu namalować na drzwiach swastykę.

A potem odwracają się na pięcie i idą gdzieś dalej robić nam rzeczywistość.

Nikt im w tym nie przeszkadza.

No i tyle tej mojej przerwy w pisaniu.

Advertisements

One thought on “Miasto ruin

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s