S(m)utek

W naszym przedszkolu najwyraźniej odbywa się edukacja patriotyczna i to nie tylko na poziomie ogólnonarodowym, ale również na lokalnym, warszawskim. Zdarza się więc, że po odebraniu z placówki córka opowiada mi o rybaku, co to założył Warszawę, albo śpiewa “W Saskim Ogrodzie koło fontanny jakiś się frajer przysiadł do panny” albo – jak ostatnio – […]

Potęga niesmaku

U Pratchetta jest taki kawałek o hydrofobach, który znakomicie się nadaje na początek tego posta, ale ponieważ żona ciągle mi mówi, żebym więcej pisał o sobie, to najpierw o sobie. Anegdotka taka bardziej. A żeby się tematycznie kupy trzymało, to też o Pratchetcie. Jest rok 1995 i jadę do księgarni sprawdzić, czy Blask fantastyczny już […]

He, he, he, chemia

Przez większą cześć dzisiejszego dnia męczyło mnie wspomnienie, że wczoraj w łóżku, tuż przed zaśnięciem wymyśliłem żart składający się ze zdjęcia psa palącego marihuanę oraz dowcipnego podpisu. I za diabła nie mogłem sobie przypomnieć, co to żart i co to za podpis. Mgliście kojarzyłem, że w jakimś sensie chodziło tam o słowo “palić” i że […]

Telefony w mojej głowie

Skończyła mi się umowa z operatorem, więc zamówiłem nowy telefon. I tym razem mam mocne postanowienie zacząć używać go do internetów. Nie to, żeby mi to było jakoś specjalnie do życia potrzebne, ale nie chcę za bardzo zostawać w tyle za technologią. Bo za parę lat może się okazać, że już zupełnie nie umiem się […]

Wszyscy mówią “Lubię to!”

Czytałem ostatnio o tym, jak to żyjemy dla lajków. Że pojawiło się pokolenie “Lubię to!”, dla którego głównym celem funkcjonowania na społecznościówkach (a może i w życiu) jest zdobycie uznania i akceptacji znajomych, mierzonej oczywiście liczbą niebieskich kciuków. I że na Fejsa zaglądamy głównie po to, żeby sprawdzić, czy świat nas nadal lubi i czy […]

Kompostownia poleca

Początek roku to taki okres, kiedy łatwo nabieram przeświadczenia, że wszyscy dookoła nurzają się w kulturze, tylko nie ja. Gdzie się człowiek nie obejrzy, podsumowania najlepszych ubiegłorocznych książek, filmów, płyt i innych takich tam. Ludzie  układają te swoje top teny, jarają się, porównują, dyskutują. A ja stoję sobie z boku ze spuszczoną głową i wiercę […]

Słowa i wykresy – fundament pożywnego posta

Ostatnio prawie w ogóle nie czytam książek. Jakiś czas temu zdarzało mi się to jeszcze w autobusie, ale potem zacząłem drukować sobie na drogę różne materiały z pracy. Teraz nimi głównie się zaprzątam w środkach komunikacji, a współpasażerowie, o ile umieją czytać z ruchu warg, widzą, jak bardzo mnie to niekiedy porusza. Literatury jako takiej […]