Nie no, świetny, kurwa, pomysł! Cz. I. Ortografia.

Nie no, świetny, kurwa, pomysł! Piszmy raz h, raz ch, raz u, raz ó, raz ż, raz rz, ale wymawiajmy tak samo! Co za geniusz jebany to wymyślił?! I nie mów mi, proszę, że to tradycja. Nie ma takiego imienia Tradycja. Tradycyjnie to się te głoski różniły w wymowie i wtedy to wszystko jakiś sens […]

Kompucerz

Do odwracania uwagi podobno najlepiej nadają się ładnie panie w ładnej odzieży, najlepiej czerwonej. Taka odwracaczka uwagi jest mi dziś bardzo potrzebna, bo próbuję właśnie zastosować tzw. technikę kanapki. Chodzi w niej o to, że między dwiema treściami przyjemnymi staramy się ukryć treść mniej przyjemną. Kolega Marcin tłumaczył mi to na przykładzie następującej wypowiedzi: “To […]

Słowniczek okolicznościowy

Przed wyborami zawsze obserwujemy wzmożone zainteresowanie tematami okołoprokreacyjnymi. Dzieje się tak chyba dlatego, że siły polityczne rozpaczliwie próbują wmówić wyborcom i sobie samym, że są między nimi jakieś znaczące różnice programowe albo chociaż ideowe. I wychodzi zwykle na to, że te różnice lokują się, nie wiedzieć czemu, poniżej pasa. Wobec czego na tej wysokości mniej […]

O ikonie i polonie

Zacząłem ostatnio trochę podczytywać. Na początek nie za dużo, żeby nie było szoku dla organizmu, ot, tam coś czasem w autobusie. A ponieważ jestem zbyt młody i zbyt pełnosprawny, a po historii z dziadkiem, również zbyt empatyczny, żeby zajmować miejsca siedzące, to jedną rękę mam zawsze zajętą trzymaniem autobusu za drążek. Stwarza to konieczność przekładania […]

Grudzień z Nietuzinkową Książką 2014

Tydzień temu minął rok, odkąd napisałem pierwszego kompostownianego posta. Bloga jeszcze wtedy (i przez kilka kolejnych miesięcy) nie było, a wpis pojawił się po prostu u mnie na fejsie. Ale jeśli coś uznawać za początek Kompostowni, to chyba właśnie to. Obchody tego radosnego jubileuszu zorganizowałem sobie, zgodnie z panującą obecnie w kraju modą, w duchu […]

Słowa i wykresy – fundament pożywnego posta

Ostatnio prawie w ogóle nie czytam książek. Jakiś czas temu zdarzało mi się to jeszcze w autobusie, ale potem zacząłem drukować sobie na drogę różne materiały z pracy. Teraz nimi głównie się zaprzątam w środkach komunikacji, a współpasażerowie, o ile umieją czytać z ruchu warg, widzą, jak bardzo mnie to niekiedy porusza. Literatury jako takiej […]