Sąsiad, który słyszał

Dzisiaj opowiem pouczającą historię, która przydarzyła się nie mi, tylko koledze, bo sam z siebie to ostatnio nie mam zbyt wielu pouczających historii. Kolega z kolei nie ma bloga, więc rozwiązanie jakby samo się narzucało. Kolega nie ma też na imię Henrique, więc historia jest prawdziwa. A było to tak. Rzeczony kolega, nazwijmy go Artemon, […]

Kochajmy płazy!

Trwa właśnie okres rozrodczy płazów. To ważne wydarzenie w życiu naszego ekosystemu i chciałbym was nim zainteresować za pomocą kilku ciekawostek. 1. Dlaczego żaba przebiegła przez drogę? Żeby poruchać. To ważna rzecz w życiu żaby. Kierowco! Zwolnij. Patrz pod koła. Chroń życie kijanki w fazie prekoncepcyjnej. 2. U żab i ropuch do zapłodnienia dochodzi pozaustrojowo […]

Na kładce

Siedzimy sobie we trzech: ja, Henrique, czyli mój wymyślony przyjaciel z Mozambiku, oraz Eduardo, wymyślony przyjaciel ministra Waszczykowskiego (wiadomo, skąd). Jest sobota wieczór, posadowiliśmy się wygodnie na kładce dla pieszych nad ul. Górnośląską, dyndamy nogami i pijemy rum. Alkohol pity w miejscu publicznym może sprowadzić na nas kłopoty, ale Eduardo poza rumem nie przyjmuje żadnych […]

Po świątyni Kalliopy drepcą me w sandałach stopy

Działo się to wiosną zeszłego roku. Większość poniższego tekstu napisałem właśnie wtedy, na świeżo, ale nie dokończyłem, bo coś, i nie opublikowałem aż do teraz. I wielka szkoda, bo gdybyście historię poznali wtedy, a epilog dopiero dzisiaj, to byłoby pierdolnięcie, a tak to jest jedynie tani lans. Trudno. A było to tak. Pięknego wiosennego dnia […]

SOR

Z synem coś było nie halo, więc zabrałem go do pani doktor. Bywamy u niej często i w sumie to muszę kiedyś zagadać, czy nie pozwoliłaby nam zamieszkać u siebie w jakiejś komórce pod schodami czy coś, bo co ja tak będę ciągle jak głupi jeździł wte i nazad. Pani doktor potwierdziła moją wstępną diagnozę, […]

Zmarli

Pomysł, żeby bać się zmarłych, wydaje mi się dość ekscentryczny. I to nawet nie chodzi o to, że nie wierzę w duchy. To znaczy, nie wierzę, ale płytka jest ta moja niewiara. Na przykład w seansie spirytystycznym nigdy bym nie wziął udziału. A jak bym wziął, to istnieje ryzyko, że ze strachu zsikałbym się pod […]

Ratownik

– Co tam dzisiaj było w przedszkolu, córeczko? Pokój wygląda jak chlew po tornadzie, syn jeździ samochodzikiem po talerzu, całe żarcie już dawno wystygło, a kot próbuje mi podpierdzielić mięso z widelca. Ale chuj z tym, jest biesiada, jest small talk. – Przyszedł pan ratownik! – Taki co jeździ karetką? No bo przecież nie wodny. […]